niedziela, 8 marca 2015

Moda z prowincji


To nie miejsce zamieszkania nas definiuje, ale my sami. Jeśli czujesz się naprawdę dobrze, to nawet w małej miejscowości będzie to widać. 

Czym w ogóle jest ta słynna prowincja? To sposób myślenia. Zaściankowy, pozbawiony polotu i udupiający styl, jakim epatuje wiele miejsc w Polsce i na świecie. To również brak wiary we własne marzenia, hejterstwo i podcinanie sobie nawzajem skrzydeł. 

Moda to sposób na wyrażenie siebie. Podkreślanie indywidualizmu to nic złego, bo pokazuje to jacy naprawdę jesteśmy. Być ubranym modnie i ciekawie nie zawsze oznacza ładnie. Ładnie to najgorsze słowo, jakim można określić czyjeś dokonania. Moda chce być znacząca, nie przeciętna. Małe miejscowości przywołałam nie bez przyczyny. Są one siedliskami zwyczajności, a każda próba wyjścia po za szablon jest karana ośmieszeniem. Ale nawet tam trzeba stawać temu na przeciw. Nie dać się zagadać i podążać za swoimi marzeniami. ­­

Ciągle spotykam na swojej drodze ludzi, którzy chcieliby coś zrobić, ale boją się co powiedzą inni, że tak nie wypada, albo że lepiej się nie wychylać. Nie ubierają się tak jak chcą, nie zmieniają swojej fryzury, ani się nie tatuują, chociaż bardzo tego chcą. Naprawdę, za rok czy dwa będzie to bardziej odpowiednie? Wymaga to pewnej odwagi, ale nie da się zrobić rewolucji podążając za tym, co obowiązuje w danej chwili. Kreatywność to najlepsza droga do znalezienia swojego stylu. Odrzuć kanon w poszukiwaniu tego co nieodkryte. 


3 komentarze:

  1. Zgadzam się z Tobą w 100 %, mam wrażenie że znam to miejsce, ale nie umiem go nazwać ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Amen!
    Mieszkałam w dość dużym mieście, bo prawie 70 tys. mieszkańców, ale niestety sposób myślenia większości to był właśnie ten zaścianek, ograniczenie, co prowadziło do marazmu i jednostki chcące się wybić, manifestować swoją indywidualność są od razu zdeptywane, pozbawiane marzeń...
    dlatego wyjechałam, i choć mieszkam w małym miasteczku, to otaczają mnie teraz ambitni i przyjaźni ludzie, co wpływa też na mnie samą - nie boję się teraz mówić głośno o swoich marzeniach, planach. Nikt nie patrzy krzywo, nie obgaduje. To jest super.
    I nie trzeba mieszkać w Warszawie czy Krakowie, by czuć się kimś wartościowym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie! nie chodzi o to, gdzie się mieszka tylko jakie masz podejście; prawda jest taka, że te duże miasta często o wiele bardziej restrykcyjnie pilnują tego, jak wyglądasz

      Usuń