niedziela, 29 marca 2015

Dziwadła z Polski

Każdy, kto nosi fryzurę odbiegającą od przeciętnej zna to uczucie doskonale. Odwracające się głowy, uśmiechy i złośliwe komentarze. Przyjęło się mówić, że istnieje to tylko w Polsce - Europa Zachodnia czy Amerykanie nie reagują tak ostro.




Najgłośniejsi są starsi ludzie. "Córka Frankensteina'', "wariatka" czy "różowy łeb" - z takimi wyzwiskami spotykam się wychodząc na ulicę w kolorowych włosach. Patrzą i sprawdzają, czy to nie halucynacja od spalin z jezdni. Czasem ktoś uśmiechnie się pod nosem. Różowie się pod kolor peruki i przyspieszam krok. Przeglądam się w sklepowej  witrynie i poprawiam sztuczne włosy. Przypominam sobie, że z prawdziwymi nie było lepiej - bolało nawet bardziej, bo byłam mniej uodporniona na krytykę. 

Nie mam problemu ze swoimi naturalnymi włosami. Rosną zdrowo i na mają lekko zielony odcień na końcówkach - pozostałość rozjaśniania. Czasem upinam je ciasno, zakładam siateczkę i na jeden dzień mam wymarzony fiolet bez farbowania. Niestety mam też ten niefart, że mieszkam w kraju, gdzie długo było szaro, a za włosy można było trafić na dołek. Ludzie nauczyli się tej szarości: nie wychylać się przed szereg, deptać dziwaków. 

Tego nie pamiętam. Od 26 lat mamy w Polsce kolorowe reklamówki i wielkie hale z pełnymi półkami. Mamy farby do włosów i pomysły, jak wyróżnić się z tłumu. Dlaczego więc tak trudno od blisko 30 lat nauczyć się na nowo ulicznego przeglądu fryzur? Codziennie mijam turbany, dredy, czapki i kapelusze. Włosy każdej długości i wielu kolorach. Na błękicie czy ciekawym ombre wzrok się zatrzymuje, bo kto nie lubi ładnych ludzi? Patrzę z uznaniem na piękne i bujne loki. I tym samym wzrokiem omiatam zielonego irokeza, który przechodzi obok mnie. 

Dziwi, że ktokolwiek uzurpuje sobie prawo, aby mówić mi jak mam wyglądać. Nie noś platform, zdejmij sztuczne włosy, schowaj te obciachowe okulary. Zamień się w szarego gluta z wystawy H&M i daj spokój z wygłupami, to nie impreza karnawałowa. Nie, nie przestanę chodzić w perukach tylko dlatego, że ktoś stwierdzi że mi nie pasuje, że nie wypada i że tylko dziwaki tak robią.

Czy sztuczne czy naturalne kolorowe włosy wzbudzają kontrowersje. Możesz napracować się z 4 puszkami pianki, żeby idealnie wytonować kolory. Jedyne co usłyszysz, to że jesteś dziwadłem. Możesz wydać na perukę furę pieniędzy, a jedyne co usłyszysz to że jesteś dziwadłem. W takim razie jestem dziwadłem, które mieszka w wolnej Polsce. 



1 komentarz:

  1. Ludzie sa jeszcze zacofani, maja problem sami z soba, wiec trudno im zaakceptowac kogos, kto jest inny....

    OdpowiedzUsuń