niedziela, 8 lutego 2015

Polska zmora


Przez lata były powodem do wstydu i znakiem rozpoznawczym stereotypowego Polaka na wakacjach. Niedawno wróciły w chwale i noszą je największe fashionistki. Skarpety i sandały. Ośmieszane od lat, teraz wesoło uśmiechają się z blogerskich zdjęć.  Czy zostaną z nami dłużej?

Moda jest kapryśna. To, co rok temu uważane było za wybryk natury i pomyłkę na wybiegu teraz wisi w największych sieciówkach. Za dwa, może trzy lata nikt już nie będzie nosić „krótkich” trendów. Odblaskowe buty, legginsy do połowy łydki, cekinowe bluzki, szpiczaste noski butów, to tylko wierzchołek góry lodowej. Nie bez powodu dobra szafa, to taka gdzie 75% stanowią ponadczasowe rzeczy, a jedną czwartą modne dodatki, kilka rzeczy zwanych must have w danym sezonie.

Teraz przyszła pora na długie skarpetki plus obcasy. Trend o tyle trudny, że nie każdemu i nie w każdej sytuacji wypada go nosić. Pasuje prawie do wszystkiego, co czerpie inspirację z szalonych lat 90. Do spódnic o długości midi (dla szczęściar o długich nogach), przykrótkich rurek (odwieczny problem szczupłych osób –spodnie niczym moda dla powodzian), a nawet do obcisłych sukienek mini. Idealnie komponują się z plecioną biżuterią tattoo choker i włosami w nieładzie.

Komu wypada nosić tak trudny trend? Pasują do mody awangardowej, przypadną do gustu artystom i osobom zajmującym się sztuką. Świetnie wyglądają w stylizacjach street fashion, na uczelnie, do szkoły i do niezobowiązujących połączeń.
Jest jednak różnica między Marianem w Tunezji, który przywdział skarpety i sandały, a studentką z dużego miasta. Ona nosi skarpety, bo podpatrzyła to na pokazie mody, a Marian po prostu nosi tak od lat. Tak się złożyło, że Marian ma swoje modowe 5 min i jest teraz fashion.

Młodzi ludzie, którzy interesują się modą – noście to, co uważacie w danym momencie za ciekawe. Trend nie ma szans na długi żywot i za dwa, trzy sezony zupełnie zniknie. Pojawią się kolejne, ciekawe nowinki, które podłapiemy z pokazów. Może się tak zdarzyć, że nie uda się odkleić prowincjonalnej metki skarpetom i mimo chwilowego zainteresowania znów staną się tylko wyśmiewaną, polską przywarą.


A kiedy zaczną nam wypominać, że nosiliśmy coś tak pozbawionego gustu, to odpowiedzmy z kocim uśmiechem: chodziłam tak, bo było mi zimno w kostki. Nic dziwnego, skoro na śniegu biegałam w czółenkach. Hasło na 2015 rok: noszę skarpety, bo chcę być modna, a po za tym jestem z Polski!



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz