czwartek, 15 maja 2014

slavica

Za oknem listopad, ale najważniejsze, że mam co robić. Znalazłam nowe hobby: haft; niedługo efekty, mam nadzieję. Pierwszy raz bez wyrzutów sumienia kupiłam worek muliny i mi się jeszcze przyda! ;) 

Spódnica wisiała w szafie 3 lata i wreszcie ma swoje pięć minut. Jest super wygodna i prawie do niczego nie pasuje. Wreszcie postawiłam na prostą koszulę, która jej nie przytłoczyła. Obstawiam, że przyda się na jakiś koncert, jeśli znowu o niej nie zapomnę. Swoją drogą dobrze, że w tym roku wraca folk, bo wpasuje się idealnie.









Miałam na sobie:

koszula - Reserved
spódnica - sh
bransoletka - vintage
buty - sh
okulary - vintage






2 komentarze:

  1. "Wreszcie postawiłam na prostą koszulę, która nie jej nie przytłoczyła." - usuń to jedno "nie" ;)

    OdpowiedzUsuń