czwartek, 17 kwietnia 2014

GREEN COAT

Gdybyście nie miały pomysłu, jak się ubrać trochę elegancko, ale bez nadęcia na świąteczny spacer, to przygotowałam małą podpowiedź. 
Płaszczyk na zdjęciach to jedno z moich ulubionych okryć wierzchnich. Mam go od gimnazjum - przetrwał milion przeprowadzek, tysiąc czystek w szafie i sto zmian stylu pt. "tym razem to już na pewno to, kocham swój styl i będę się tak już zawsze ubierać". Dziewuchy są zmienne. 















Miałam na sobie:

płaszczyk - sh
bluzka - Promod
sukienka - sh
bransoleta - Orsay
buty - Ryłko 
torebka -sh
okulary - H&M

A gdyby ktoś miał ochotę, to robię małą wyprzedaż, zapraszam: KLIK



3 komentarze:

  1. nie obraz się ale widać ,ze te ciuchy są ze szmateksu kupione być może za 1 zł a ty je tak drogo sprzedajesz

    OdpowiedzUsuń