czwartek, 20 lutego 2014

violet eyes


Chociaż bardzo rzadko ubieram się tak elegancko, to czasem mam ochotę wskoczyć w obcisłą sukienkę i buty na obcasie, żeby przez kilka godzin poczuć się kobieco. Bardzo lubię kolor czarny, a przy moich jaskrawych włosach sprawdza się wprost idealnie, dlatego ostatnio często po niego sięgam.

Natomiast nakrycia głowy - jak już na pewno wielu z Was zdążyło zauważyć – to moja wielka miłość. W swojej kolekcji mam masę czapek, kapeluszy, chust na turbany, pióropusze i wianki. Dzisiejszy gwóźdź programu ma już chyba z 4 lata, a przywiozłam go z jednej z zagranicznych wycieczek.
W tej stylizacji postawiłam na minimalizm, a jeden z niewielu mocniejszych akcentów stanowi duży naszyjnik pożyczony od mamy, który doskonale przyciąga wzrok.

Wiem, że tak ekstrawaganckie nakrycia głowy nie są zbyt popularne, ale uważam że każda dziewczyna powinna mieć w szafie przynajmniej jeden prosty, czarny kapelusz. Nie do wszystkiego da się założyć wełnianą czapkę. 

Papieros tylko na potrzeby sesji – nałóg dawno pokonany ;) 


















Miałam na sobie:

sukienka – sh 
żakiet – New Yorker 
naszyjnik - Zara 
kapelusz – vintage 
buty – Dorothy Perkins 
okulary - prezent




4 komentarze:

  1. Pamiętam Cię z Cieszanowa, dzięki Twojemu genialnego pióropuszowi znalazłam tego bloga :) ! Podoba mi się przede wszystkim to, że w żadnym poście ani odrobinę nie odbiegasz od swojego stylu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o jejku, dziękuję! <3 i mam nadzieję, że w tym roku znów będzie okazja się spotkać w Cieszanowie :)

      Usuń
    2. na pewno sie wybieram i sama kilka dni temu zaczęłam tworzyć swój pióropusz właśnie na wakacyjne festiwale.. :) pozdrawiam!!

      Usuń
  2. świetna stylizacja, naszyjnik jest przepiekny!

    OdpowiedzUsuń